Czy da się przejechać ponad 100 km prawie bez wysiłku? Da się – wystarczy długa, prosta droga i wiatr w plecy. Taka właśnie jest trasa z Tarnowa do Krakowa, którą przejechałem na wiosnę. Zobacz, jaka rowerowa autostrada wychodzi z połączenia Wiślanej Trasy Rowerowej i VeloDunajec, wśród zieleni towarzyszącej rzekom.
Trasa prowadzi przez otwarte tereny, dlatego kierunek wiatru ma tu ogromne znaczenie. Gdy wieje w plecy, jazda to czysta przyjemność, ale przy silnym wietrze czołowym można się zmęczyć bardziej niż na stromych podjazdach — warto wziąć to pod uwagę.

Tę trasę zaplanowałem już dawno, czekałem tylko na sprzyjające warunki. I w końcu się udało: prognozy na jeden z wiosennych weekendów zapowiadały silny, wschodni wiatr — idealny do jazdy z Tarnowa do Krakowa. Oczywiście, przy zachodnim wietrze możesz pojechać w przeciwnym kierunku.
Tarnów – Kraków: Opis trasy, mapa i GPX
Trasa prowadzi po dwóch długodystansowych szlakach rowerowych – VeloDunajec i Wiślanej Trasie Rowerowej.
W tym wariancie przejeżdżamy finalny odcinek VeloDunajec – od Tarnowa, przez 35 km, do Wietrzychowic. Tu kończy się szlak wzdłuż Dunajca, a sama rzeka wpada do Wisły już 6 km dalej, w Ujściu Jezuickim.
Od Wietrzychowic jedziemy małopolskim odcinkiem Wiślanej Trasy Rowerowej, który prowadzi nas prawym brzegiem rzeki prosto do Krakowa.

Trasa jest prawie w całości poprowadzona drogami rowerowymi po wałach przeciwpowodziowych, odseparowanych od ruchu samochodowego. Tam, gdzie brakuje ścieżki, szlak prowadzi po spokojnych wiejskich drogach, gdzie ruch jest znikomy, a szlak dobrze oznakowany. Dlatego pod tym względem jest to bardzo bezpieczna trasa.
Najbardziej ruchliwy jest fragment przed Krakowem – od miejscowości Grabie, gdzie kończy się droga po wałach, do Brzegów, gdzie zaczyna się najnowszy fragment ścieżki. Te 5 km to znów boczne drogi, ale z dużo intensywniejszym ruchem.
Dojazd z Krakowa do Tarnowa
Do Tarnowa przyjechaliśmy pociągiem z Krakowa. Podróż PKP Intercity trwa 45 min, a w przypadku Kolei Małopolskich i Polregio – ok. 1 godzinę i 20 min.

Sprawdź też moją propozycję trasy 100 km z Katowic do Krakowa:
Start na Dworcu w Tarnowie
Jeszcze nie wsiedliśmy na rowery, a już pierwsze zaskoczenie – Dworzec w Tarnowie! Jego wnętrze jest odnowione i wygląda świetnie. Szczerze polecam tam zajrzeć.

Zwłaszcza, że w środku jest piekarnia z bardzo dobrą kawą i drożdżówkami 🙂


Po wyjeździe z dworca tylko krótki odcinek prowadzi zwykłą drogą. Chwilę później wjeżdżamy na dobrą ścieżkę rowerową, która pozwala ominąć ruch uliczny i szybko wydostać się z miasta. Jestem pod wrażeniem tej infrastruktury – brawo Tarnów!
VeloDunajec z Tarnowa do Krakowa
Po opuszczeniu miasta i przejechaniu nad Dunajcem, wjeżdżamy na trasę rowerową poprowadzona po jego lewobrzeżnych wałach.


Dalej czeka nas długa, prosta droga z widokiem na pola aż po horyzont.

W przeciwieństwie do Wiślanej Trasy Rowerowej, wały na tym odcinku znajdują się na tyle daleko od rzeki, że przez większość trasy nie widzimy Dunajca.

Promy na drugi brzeg Dunajca – Otfinów i Wietrzychowice
Niedługo przed ujściem do Wisły, na Dunajcu są dwa promy: pierwszy w Otfinowie, a 10 km dalej kolejny – w Wietrzychowicach. Ten drugi prom jest ujęty w oficjalnym przebiegu Wiślanej Trasy Rowerowej.
Po przeprawie przez rzekę można dojechać do kolorowego Zalipia, czyli słynnej “malowanej wsi”. O tej trasie opowiem już wkrótce 🙂
W Wietrzychowicach trasa na chwilę opuszcza wały i prowadzi lokalnymi drogami. W miejscowości są dwa sklepy – tu zazwyczaj uzupełniam zapasy wody.
Wracamy na drogę rowerową, która jeszcze chwilę biegnie na północ, wzdłuż Dunajca, ale formalnie jest już częścią Wiślanej Trasy Rowerowej.

Na dość ostrym łuku skręcamy w kierunku południowo-zachodnim i odtąd jedziemy już wzdłuż Wisły. Ta droga biegnie dużo bliżej rzeki, więc zapowiadają się ładne widoki na największą polską rzekę 🙂
MOR Kopacze Wielkie
Na odcinku do Krakowa czekają nas trzy miejsca do odpoczynku, z czego dwa MOR-y, czyli Miejsca Obsługi Rowerzystów. Pierwszy z nich to MOR Kopacze Wielkie — z wiatą, ToiToi-em (czynny w sezonie), zestawem narzędzi i mapą całej trasy.

To fajne miejsce do odwiedzenia latem: zaraz obok znajduje się pastwisko, a w słoneczny dzień krówki chowają się w cieniu drzew zaraz przy wiacie. Jedyny minus – autentyczny zapach natury 💩
Zdradliwy wiatr

Wracamy na szlak. Niestety w tą stronę wiatr jest zarówno naszym sprzymierzeńcem, jak i wrogiem. Ogólnie super pędzi się, gdy wieje w plecy. Ale gdy ścieżka wije się wraz z zakolami Wisły, wtedy zmieniamy kierunek jazdy i wieje nam prosto w twarz. Na tak otwartej przestrzeni nawet słabsze podmuchy dają w kość.
Przystanek pod wiatą

Na 66 km znajduje się ciekawe, a mało znane miejsce – zjazd z wału prowadzi do małej polanki wśród drzew. Stoi tam wiata i kilka ławek, a wokół cisza i brak jakichkolwiek oznak cywilizacji. Dobre miejsce na relaks w naturze. Ja położyłem się na ławce i patrzyłem w niebo 😉


Nie wiem, czy to teren prywatny czy ogólnodostępny, ale w każdym razie warto zostawić po sobie porządek.
Uzupełniamy zapasy Ujściu Solnym
Kolejny przystanek to Uście Solne, gdzie VeloRaba łączy się z Wiślaną Trasą Rowerową.
Są tu przynajmniej dwa sklepy, rynek z ławeczkami i – schowana kilkaset metrów dalej – lokalna piekarnia. Póki co tylko raz byłem tam na drożdżówce, ale polecam.
Po uzupełnieniu wody ruszamy dalej – około 8 km po lokalnych, spokojnych drogach, aż w końcu wskakujemy z powrotem na drogę rowerową po wałach.
MOR Ispina – ostatni przystanek przed Krakowem
Kolejne miejsce odpoczynku to MOR w Ispiniе. Nie zliczę ile razy zatrzymywałem się tutaj na przerwę. Ale to znak, że do Krakowa zostało już tylko 45 km.
Na kolejnym odcinku Wisła bardzo się wije – a ścieżka razem z nią. Chyba najdłuższy “zakręt” ma aż 4 km. Kiedy jedzie się pod wiatr, ma się wrażenie, że ten łuk nigdy się nie skończy.
Zwał jak Zwał – najlepszy przystanek na Wiślanej Trasie Rowerowej
Po minięciu skrzyżowania z drogą do Niepołomic przejeżdżamy obok miejsca, które koniecznie musisz sobie zapisać – to Zwał jak Zwał, czyli świetna kawiarenka dla rowerzystów, tuż przy samej trasie.

Znajdziesz tutaj pyszne lody, domowe ciasta, lemoniady, kawę, zupy na ciepło, a dla rowerzystów dostępna jest darmowa kranówka. Jest też sporo opcji wegańskich i wegetariańskich. Za każdym razem, gdy tamtędy przejeżdżam, mam ochotę spróbować wszystkiego.
Kawiarnia zaczyna działalność w majówkę i jest otwarta w weekendy. Niestety, ale musimy obejść się smakiem – jest marzec i wszystko jest zamknięte 😕
Koniec trasy

W Grabiach kończy się droga rowerowa i na kilka kilometrów musimy zjechać na dość ruchliwe drogi. Po minięciu mostu w Brzegach oraz hinduskiej świątyni (Radha Govind Bhakti Yog Mandir), wjeżdżamy na nowy fragment drogi rowerowej.

Ten odcinek został oddany do użytku w 2024 roku. Jest naprawdę dobry – szeroka z ścieżka z oznakowaniem. Ale jak zwykle w Krakowie, brakuje wykończenia w miejscach połączeń tras i skrzyżowań.
Sposobów na powrót do centrum Krakowa jest kilka – my wybraliśmy przejazd przez Płaszów i estakadę.

Alternatywnie – możesz przejechać Mostem Wandy na drugi brzeg Wisły i tam drogami po lewobrzeżnych wałach wrócić do centrum. Ten wariant daje więcej jazdy po drogach rowerowych z dala od samochodów.
Podsumowanie
Trasa z Tarnowa do Krakowa przez VeloDunajec i Wiślaną Trasę Rowerową to dobra propozycja na spokojny, długi wyjazd bez nadmiernego myślenia. Dosłownie prosta droga, przez większość dystansu prawie całkowicie bez samochodów, a im dalej od Krakowa, tym ruch rowerowy znacznie się zmniejsza – nic, tylko jechać.
Do tego ta wszechobecna natura i otwarta przestrzeń. Najpiękniej jest tam późną wiosną i latem, gdy wszędzie dookoła jest zielono. A wieczorami można spotkać nawet kilkadziesiąt sarenek, zajęcy i bażantów.
Chociaż przyznaję, że jeżdżąc kilka razy w roku po WTR, ta trasa potrafi się znudzić. Dlatego fajnie było przejechać ją w przeciwnym kierunku niż zazwyczaj. Zwłaszcza jako pierwszą setkę w sezonie – gdy kondycja jeszcze nie obudziła się ze snu zimowego 😉
Czy planujesz przejechać się taką rowerową autostradą? A może masz już za sobą tą przyjemność jazdy po WTR lub VeloDunajec z wiatrem? Daj znać w komentarzu!
A jeśli wpis był dla Ciebie przydatny – możesz postawić mi kawę! A jak pisałem – kawa na dworcu w Tarnowie jest bardzo dobra ☕


